kto Może zameldować w mieszkaniu niewłasnościowym

Real Kenna...

Temat: Problem z siedziba DG
Sprawa wyglada tak:

Mieszkam u rodzicow. Jest to mieszkanie spoldzielcze ale nie (!)
wlasnosciowe. Rodzice posiadaja takze dom w innym wojewodztwie.

Planuje otworzyc sklep. Mam juz zaklepany lokal do wynajecia.

Zastanawiam sie teraz jakie adresy wpisywac w dokumentach przy zakladaniu
DG. Siedziba firmy raczej nie bedzie mieszkanie bo to nie jest wlasnosc
rodzicow. Ale moze wy mi jakos doradzicie. W gre wchodzi takze wynajecie
malego i taniego biura. Wedlug mnie to najlepsze rozwiazanie, ale moze macie
jakis pomysl.

Jesli wynajalbym to biuro to w jakiej kolejnosci powinienem wszystko zrobic?
1. Wynajac na siebie biuro.
2. Zalozyc firme podajac adres biura.
3. Wynajac sklep na firme.
4. Z biura juz nie korzystac. Zerwac umowe. W dokumentach dokonac
aktualizacji na wynajmowany sklep.
Czy to by bylo dobre?

A moze po prostu moge podac swoj adres zameldowania (mieszkanie rodzicow
spoldzielcze niewlasnosciowe) a w miejscu wykonywania dzialalnosci podam
lokal ktory bede wynajmowal? Chcialbym jednak podpisac umowe o wynajem
dopiero po zalozeniu firmy. Czy wiec musialbym wynajac na siebie na miesiac
ten lokal a pozniej ponownie podpisac umowe jako firma?


Źródło: topranking.pl/1246/problem,z,siedziba,dg.php


Temat: Problem z siedziba DG
Artur napisał(a):


Sprawa wyglada tak:

Mieszkam u rodzicow. Jest to mieszkanie spoldzielcze ale nie (!)
wlasnosciowe. Rodzice posiadaja takze dom w innym wojewodztwie.

Planuje otworzyc sklep. Mam juz zaklepany lokal do wynajecia.

Zastanawiam sie teraz jakie adresy wpisywac w dokumentach przy zakladaniu
DG. Siedziba firmy raczej nie bedzie mieszkanie bo to nie jest wlasnosc
rodzicow. Ale moze wy mi jakos doradzicie. W gre wchodzi takze wynajecie
malego i taniego biura. Wedlug mnie to najlepsze rozwiazanie, ale moze macie
jakis pomysl.

Jesli wynajalbym to biuro to w jakiej kolejnosci powinienem wszystko zrobic?
1. Wynajac na siebie biuro.
2. Zalozyc firme podajac adres biura.
3. Wynajac sklep na firme.
4. Z biura juz nie korzystac. Zerwac umowe. W dokumentach dokonac
aktualizacji na wynajmowany sklep.
Czy to by bylo dobre?

A moze po prostu moge podac swoj adres zameldowania (mieszkanie rodzicow
spoldzielcze niewlasnosciowe) a w miejscu wykonywania dzialalnosci podam
lokal ktory bede wynajmowal? Chcialbym jednak podpisac umowe o wynajem
dopiero po zalozeniu firmy. Czy wiec musialbym wynajac na siebie na miesiac
ten lokal a pozniej ponownie podpisac umowe jako firma?


czemu siedziba w mieszkaniu odpada? wystarczy tylko zgoda spoldzielni,
jesli powiesz, ze bedziesz tam odbieral telefony i pracowal na
komputerze to chyba nie beda mieli powodu sie nie zgodzic :P sprobuj..


Źródło: topranking.pl/1246/problem,z,siedziba,dg.php


Temat: problem z lokalem
Sun, 12 Jan 2003 13:15:44 +0100,"Zenek" <dek@poczta.onet.pl, napisał/a:


Po śmierci rodziców pozostało mi mieszkanie w którym jestem zameldowany.
Praktycznie w nim nie mieszkam.
Budynek od niedawna ma właściciela. W umowie jest zawarte że nie mogę
wynająć bez zgody właściciela.
Co mogę zrobić aby nie utracić lokalu a zarazem nie ponosić kosztów
utrzymania.


Jeżeli to jest mieszkanie komunalne lub spóldzielcze niewłasnościowe to
pokazywać się tam jak najczęściej.Niech sąsiedzi Cię widzą i myślą,że tam
mieszkasz.


Źródło: topranking.pl/1855/problem,z,lokalem.php


Temat: Pax-Wiatraczna
Czynsz płaci się za mieszkanie niewłasnościowe-lokatorskie. Od 1.12.05 SM Pax
chce wprowadzić zamiast opłaty ryczałtowej opłaty eksploatacyjne( w moim
przypadku prawie dwa razy wwyższe od ryczałtu) -takie jakie płacą pełnoprawni
właściciele mieszkań, jednak nie dając nam możliwości zameldowania się - nie
ma wszakże odbioru przez gminę.Ponadto rozliczani mamy być z liczników i to by
było normalne gdyby były one spisane lub wyzerowane (od 01.12) bo przecież
kiedy opłacaliśmy ryczałtem media liczniki już były,działały i coś tam
naliczały. Nie wchodząc głębiej w temat czy SM miało prawo pobierać ryczałt czy
nie uważam takie rozwiązanie za wyjście opłacalne dla obydwu stron-korzystam to
płacę,spółdzielnia ma mniejsze koszty,ja nie wynajmuję u kogoś mieszkania. A
teraz jednym zdaniem na koniec nie odnosząc sie do wszystkich wątków
sytuacji:jeśli do 1.12 nic się nie zmieni na pozytyw opłacę za miesiąc grudzień
swoją tutaj obecnosć ryczałtowo a gdy zostanę pełnoprawnym właścicielem dopiero
wtedy pełną opłatę eksploatacyjną (nie mylić z czynszem).Polecam takie
rozwiązanie wszystkim nie wiedzącym co zrobić.Bo grunt to organizacja.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,106,19583148,19583148,Pax_Wiatraczna.html


Temat: Śmierć członka spółdzielni a mieszkanie
Śmierć członka spółdzielni a mieszkanie
Przepraszam, że dubluję watek z "Mieszkania i notariusza", ale zalezy mi na
uzyskaniu jak największej ilości informacji.

Problem wygląda tak:
Niedawno zmarła teściowa będąca członkiem spółdzielni i głownym lokatorem
mieszkania. Mieszkała z dwoma synami, niebędącymi członkami spółdzielni.
Mieszkanie jest spóldzielcze, niewłasnosciowe. Jesli to ma coś do rzeczy, to
obaj synowie sa tam zameldowani.

Teraz pytanie:
Co dalej? W jaki sposób zabezpieczyć mieszkanie od strony prawnej tak, aby
jeden z synów (mój szwagier) mógł spokojnie w nim mieszkać, a w dalszej
perspektywie je wykupić. Czy automatycznie przysługuje mu prawo do przejęcia
członkostwa po mamie? Czy konieczne jest wszcęcie jakiejś procedury
spadkowej? Jak to w ogóle wygląda?

Czy spółdzielnia ma prawo przejąc mieszkanie i dowolnie nim dysponować?
Dodam, że mieszkanie nie jest zadłużone, spółdzielnia nie ma żadnych podstaw
poza śmiercią członka spółdzielni do podejmowania jakichś działań.

Bardzo proszę o poradę, bo mnie i mężowi po niewątpliwej tragedii, jaką była
śmierć teściowej, spędza to sen z oczu.

Z góry dziękuję za wszelkie porady i wskazówki.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25,34753281,34753281,Smierc_czlonka_spoldzielni_a_mieszkanie.html


Temat: trzeba się wymeldować???
Tyle ze jak wymeldujesz sie z mieszkania spoldzielczego, nawet wlasnosciowego
to spoldzielnia moze (choc nie musi) ci je zabrac. Mieszkanie lokatorskie
(niewlasnosciowe) na ogol zabrac musi. Co wtedy?

Mozna sie samemu wymeldowac, to nie problem. Problemem jest sie zameldowac. A
jak jestes wymeldowana i spoldzielca - glowny lokator umrze... problemy takie
ze nie mysl nawet. Prezesi spoldzielni poluja na takich bo tanio moga zyskac
lokal. Przypadkow takich byly tysiace, to nie teoria.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,44,38704570,38704570,trzeba_sie_wymeldowac_.html


Temat: DO BEBIAKA - PROŚBA O POMOC !
Cześć, fakt - byłam na wakacjach, o czym stosowną wzmiankę zamieściłam przed
wyjazdem na forum (stąd informacja Egi). Ale do rzeczy.
Co do zasady nie zajmuje się mieszkaniami niewłasnościowymi, i na bieżąco nie
śledzę przepisów ich dotyczących, ale jeśli nic się nie zmieniło (tu odsyłam
Cię do ustawy o najmie lokali) to jeszcze do niedawna przepisy stanowiły, że
żeby wejść w stosunek najmu (mówię o mieszkaniu babci) winnaś być tam
zameldowana na pobyt stały i stale z babcią mieszkać aż do jej ostatniego dnia.
Jeszcze do niedawna był stosny przepis, który mówił w tym zakresie, że
małżonkowie nie mogą mieć z tej samej miejscowości dwóch mieszkań, więc jeśli
przepis ten nadal obowiązuje to fakt, iż mąż jest właścicielem mieszkania -
kładzie Ci możliwość wejścia w stosunek najmu. Jeśli zaś ten przepis
brzmi: "MAŁŻONKOWIE" to w/g mnie i separacja Ci tu nie pomoże bo mimo
orzeczenia nadal jesteście małżonkami. Jeśli zaś ten przepis brzmiałby mniej
więcej tak: "Małżonkowie pozostający we wspólności ustawowej" to rzeczywiście
separacja ratowała by Ciebie tutaj. Wydaje mi się jednak, że była tam mowa o
małżonkach bez ustalania w jakim ustroju pozostają i to dla Ciebie byłoby
niekorzystne, bo wówczas pozostawałby Ci tylko rozwód albo ewentualne
przeniesienie własności tego mieszkania przez męża na np. jego rodziców (krótko
mówiąc: musiałby się pozbyć tego mieszkania). Jeśli nadal tak stanowią
przepisy o najmie lokali a Ty spełniłabyś te warunki, o których wyżej to
miałabyś dużą szansę na wejście w stosunek najmu (zakładam, że z zameldowaniem
nie byłoby problemu). Nie rozwiązuje to niestety problemu z mamy mieszkaniem, a
jak piszesz małe szanse na przekształcenie z lokatorskiego na własnościowe
pieniądze). Kiedyś coś takiego widziałam (ale tu się kłania prawo
spółdzielcze), że niektóre spółdzielnie wyrażały zgodę na darowiznę wkładu
mieszkaniowego i po takiej darowiźnie przyjmowały obdarowanego w poczet
członków i przydzielały mu lokatorskie prawo do lokalu. Na jakich zasadach to
czyniły - nie mam pojęcia, ale była to dość powszechna praktyka. Może więc tą
drogą byś poszła? Gdyby to się udało to mama pozbyłaby się swojego
lokatorskiego i mama (a nie Ty) próbowała zameldować się u babci i to ona
ubiegałaby sie o zawarcie umowy najmu po najdłuższym życiu babci jako osoba
zameldowana i stale z najemcą mieszkająca a nie posiadająca innego lokalu. To
mi przychodzi do głowy i to Ci mogę zasugerować. Nie wiem jak będzie z tym
zameldowaniem - przeciwnikiem Twoim jest właściciel (czyli Dzielnica), która
nie ma żadnego interesu (ze zrozumiałych przyczyn) w tym, żeby kogokolwiek tam
meldować na pobyt stały i kiedyś raczej starała sie nie meldować (szczególnie
przy najemcach w podeszłym wieku). Teraz te przepisy i te kwestie są bardziej
liberalnie uregulowane, niemniej i na to zwracam Twą uwagę.
Tak na wszelki wypadek sprawdzę jutro w biurze namiary na adwokat zajmującą się
mieszkaniami niewłasnościowymi i wyślę Ci te namiary mailem. Pozdrawiam Cię
bardzo serdecznie. B.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25,7899482,7899482,DO_BEBIAKA_PROSBA_O_POMOC_.html


Temat: Do p. BEBIAK - prośba o pomoc!!
Cześć Ancymonko, nie bardzo znam się na prawach niewłasnościowych ale postaram
się coś Ci podpowiedzieć (tyle ile mniej więcej wiem).

Gość portalu: ancymonka napisał(a):

> Sytuacja wygląda tak: moja mama jest głównym lokatorem spółdzielczego
> mieszkania lokatorskiego. Po przeprowadzonej dziś rozmowie z działem
> członkowskim naszej SM wiem, że jej prawo do mieszkania wraz z wkładem może
> zostać przepisane na mnie - zameldowaną pod tym adresem córkę. Trzeba zrobić
> wycenę, udać się do SM, napisać wniosek - i mama zostanie wykreślona jako
> członek SM z prawem do lokalu, ja natomiast wpisana na jej miejsce.
> W decyzji stwierdzającej przydział mieszkania ujęte są 3 osoby: moja mama
> jako jedyny główny lokator oraz ja i mój ojciec. Rodzice od wielu lat są w
> separacji, ojciec nigdy nie mieszkał w tym mieszkaniu, SM jest od dawna o tym
> poinformowana i ujęte jest to w ich ewidencji. Czy przepisanie lokalu na
> mnie - na wniosek mamy - nie koliduje z pierwotną decyzją, na której widnieje
> również mój ojciec? Wiem, że dokonanie takiego przeniesienia prawa może
> nastąpic na rzecz m. i. dzieci, współmałżonka. Na mój rozum więc - mama
> decyduje, na kogo przeniesie to prawo (a osobami zamieszkującymi i
> zameldowanymi to mieszkanie jesteśmy tylko my dwie). Czy się nie mylę?

Wg mnie trzeba zacząć od ustalenia komu przysługuje to lokatorskie prawo do
lokalu. Mama jest członkiem - to już jasne z tego co piszesz, ale istotne jest
ponadto (bardzo istotne) jakiego stanu cywinego była w momencie przydziału tego
prawa. Jeśli była już zamężna, to mimo to, iż tylko ona jest członkiem (a nie
ma obowiązku aby oboje małżonkowie byli członkami - wystarczy jedno)
spółdzielcze lokatorskie prawo do tego lokalu przysługuje wg mnie obojgu
małżonkom i spółdzielnia nie powinna bez współmałżonka dokonywać tu żadnych
przesunięć.

> Kolejne pytanie - czy jako główny lokator mieszkania spółdzielczego muszę być
> w nim zameldowana? Czy też mogę się z czasem wymeldować i zameldować w innym
> domu (który nie jest moją własnoscią)? Czy to ma jakiś wpływ na prawo do
> opisywanego przeze mnie mieszkania?

Tu nie umiem Ci tak w 100% napisać, ale jeszcze do niedawna w mieszkaniu
niewłasnościowym trzeba było być zameldowanym. Jak jest teraz - nie wiem: o to
koniecznie winnaś zapytać w spółdzielni, bo to ona będzie wyciągała ewentualne
konsekwencje z tego iż się nie zameldujesz.
Tyle tylko mogę Ci napisać w Twojej sprawie majac nadzieję, że szczególnie w
tej pierwszej kwestii coś rozjaśniłam. Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25,11588536,11588536,Do_p_BEBIAK_prosba_o_pomoc_.html


Temat: mieszkanie od gminy - własność w dwóch krokach ???
Cześć, witaj ponownie:)
Załóżmy zatem, że będzie to 60.000,-zł, żaden nie będzie tam mieszkał,
darowizna na dwa (w tej sytuacji małżeństwa, no bo skoro do majątku wspólnego),
i jeszcze, że babcia (czyli matka przyszłych obdarowanych) nic synom i ich
żonom w ciągu ostatnich 5-ciu lat nie podarowała (jak podarowała to koniecznie
napisz bo ma to wpływ na podatek.
Przy takich założeniach koszty wynosiłyby (dla każdego z małżeństw!):
- taksa notarialna: 800,-zł + VAT 176,-zł
- wniosek do sądu: 75,-zł + VAT 16,50,-zł
- podatek od darowizny: 321,80,-zł
- opłata sądowa: 440,-zł.
Pamiętaj, że to da każdego z małżeństw. Do tego dojdą jeszcze wypisy (wszystkie
ok. 180,-zł).

Gdyby przyjąć, że w miejsce jednego z małżeństw obdarowaną zostałaby wnuczka
(bez mieszkania/domu) i zadeklarowałaby chęć zamieszkania tam przez 5
najbliższych lat (zameldowanie) to o tyle finanse by się zmieniły, że ona nie
zapłaciłaby podatku (bo mogłaby skorzytać ze zwolnienia).
Jeszcze taką rzecz podniosę (bo nie jestem pewna jednej kwestii): napisałeś
przy jednym z synów, ze ma mieszkanie spółdzielcze własnościowe a przy drugim:
spółdzielcze. Czy mam rozumieć, że to drugie jest lokatorskie? Hm, jeśli tak to
sugeruję (tylko sugeruję) zwrócenie uwagi na to, czy można nabyć własność mając
mieszkanie niewłasnościowe (lokatorskie).
Ach, jeszcze jedno: babcia najprawdopodobniej skorzystała z bonifikaty przy
nabyciu tego mieszkania (ta bonifikata jest pod pewnymi warunkami). Nie ma
groźby jej cofnięcia (obowiązku zwrotu) przy zbyciu na rzecz bliskich - hm,
uczulam, że synowa nie została wymieniona w ustawie jako osoba bliska (nie wiem
dlaczego). Dzieci, wnuki - tak, ale synowa/zięć nie. Co prawda nasze prawo
(podobno) daje pierwszeństwo wspólności ustawowej (tej małżeńskiej), ale na to
zwracam Ci uwagę: gdyby tak bardzo dokładnie trzymać się brzmienia przepisów to
synowej tam nie ma. Mnie sie wydaje, że gdy taka darowizna dokonana by została
do majątku wspólnego to nie ma groźby utraty bonifikaty, ale tylko mi się tak
wydaje - z przepisu to niestety nie wynika. Na wszelki wypadek, gdybyście mieli
zrezygnować z darowizny do majątków wspólnych i obdarowanymi zostaliby tylko
synowie babci to podatek od każdego z nich wynosiłby po 812,60,-zł i możnaby go
obniżyć nieco przy takiej konstrukcji umowy darowizny, że w akcie ale przed
darowizną babcia poleciłaby synom ustanowienie służebności osobistej mieszkania
na jej rzecz w tym mieszkaniu. Wtedy jest to obciążenie, które się odlicza od
wartości darowizny (uzależnione od wieku babci) - notariusz będzie wiedział.
Jaśniej już troszkę? Jeśli coś nie to pytaj - w ramach moich możliwości
postaram się podpowiedzieć:)
Dziękuję Ci za dziękuję i pozdrowionka wysyłam w Twoim kierunku:) B.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,656,13441193,13441193,mieszkanie_od_gminy_wlasnosc_w_dwoch_krokach_.html


Temat: Przekazanie mieszkania
Witaj Sarhaw,

sarhaw napisała:

> - zakładam, że to dziadków mieszkanie jest nieruchomością (tzw. hipoteczn
> e), czy tak?
> TAK, ma księgę wieczystą.

Upewnij się tu Sarhaw, bo spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu też może
mieć księgę wieczystą, a za dożywocie takiego lokalu nie można przenieść.
Za dożywocie można przenieść tylko nieruchomość. Nadal zakładamy, że to jednak
nieruchomość ale upewnij się, proszę.

> Babcia i Dziadek mieli jeszcze jedno dziecko (około 45 kat temu, ale zmarło
>ono 3 miesięce po urodzeniu. Czy ma to jakieś znaczenie w przypadku umowy o
> dożywocie? Wydaje mi się, że nie, ale, proszę, popraw mnie, jeśli źle myślę.


Nie, to w ogóle nie ma znaczenia. Zmarłe dzieci mają wtedy znaczenie kiedy
pozostawiają swoje dzieci - ale to Was nie dotyczy.

> Tata ma mieszkanie spółdzilcze, nie własnościowe (dodatkowa informacja dla
> Ciebie, może to jeszcze coś zmiemi. A propos - czy jeśli Tata wykupi niedługo
> to swoje mieszkanie na własność, to czy będzie w zwiazku z tym ponosił
>jakieś koszty, jeśli Babcia teraz przepisze mu to mieszkanie umową dożywocia?)

Sarhaw, nie znam się na mieszkaniach niewłasnościowych (co podkreślam) a takim
jest to obecne taty. Czy mając inne mieszkanie (to od babci) przy
przekształcaniu nie traci sie jakichś szczególnych ulg - nie wiem, czy w ogóle
można nabyć własność jeśli się ma niewłasnościowe? Nie wiem Sarhaw, nie
przypominam sobie takiego zakazu z ustawy dot. mieszkań spółdzielczych ale
(powtarzam) takimi mieszkaniami się nie zajmuję.
Dla ewentualnej darowizny i podatku od niej - nie ma to znaczenia, bo czy
lokatorskie czy własnościowe prawo to i tak tacie prawo służy stad nie ma prawa
do ulgi. Dla umowy o dożywocie (i opłat) fakt czy tato ma mieszkanie czy nie -
nie ma znaczenia: opłaty zawsze takie same.

> Wartość mieszkania to 60 000 zł.

Od takiej wartości przy umowie o dożywocie opłaty:
- podatek od czynności cywilnoprawnych 2% tj. 1.200,-zl
- taksa notarialna: 1.010,-zł + VAT 22% tj. 222,20,-zł
- wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 22% tj. 44,-zł
- opłata sądowa za wpis taty do księgi wieczystej: 840,-zl
- wypisy: ok. 180,-zł
- opłata sądowa za wpis uprawnień babci do księgi - nie wiem; jest uzależniona
od wieku babci (podaj jej datę urodzenia) i nie tak wysoka jak te pozostałe.

WSZYSTKIE te opłaty (już tak nawiązując do Twego drugiego postu) wnoszone są U
NOTARIUSZA przyzawieraniu umowy, a kto je wniesie: babcia czy tato - decydują
oni jako strony umowy. Zwyczajowo koszty umowy ponosi nabywca (czyli tato) ale
to tylko zwyczaj i strony mogą to inaczej uregulować.

> Czy przy tej umowie Tata koniecznie musi się tam zameldować?

Przy umowie o dożywocie (bo o niej tu mówimy) nie musi być tam zameldowany i
nie musi mieszkać.
Przy darowiźnie z opłaceniem podatku też zresztą nie.
Musiałby mieszkać i się zameldować jedynie w przypadku darowizny i skorzystania
ze zwolnienia od podatku ale tato do tej ulgi prawa nie ma (pisałam: ma
mieszkanie).

> Bebiaczku, Tata powiedział mi jeszcze, że Babcia przepisała mu już to
> mieszkanie w tesramencie, ale i tak, mimo wszystko, chcieliby uniknąć
>wysokich opłat zwiazanych z zachówkowym oraz z podatkie. Czy w zwiazku z tym
>Babcia nadal może przekazać Tacie to mieszkanie umową o dożywocie?

Testament nie żadne przepisanie Sarhaw (jak często błędnie myślimy). Testament
to rozporządzenie na wypadek śmierci a póki człowiek żyje nic się w jego
majątku w związku z testamentem nie dzieje: może rozporządzać za życia mimo
testamentu swoimi dobrami na ile chce - to jego prawo i jego decyzja. Testament
zresztą też może zmieniać tyle razy ile mu się podoba - to jego prawo.

Jeśli pozostaniecie przy tym testamencie (powtórzę, niejako reasumując) to:
- po najdłuższym życiu babci postępowanie spadkowe w sądzie gdzie z mocy
testamentu spadek po babci nabędzie tato;
- podatek od spadku dla taty do 7% rynkowej wartości masy spadkowej (nie ma
ulgi bo tato ma mieszkanie - to ta sama ustawa co dla darowizn);
- możliwość wystąpienia tamtych o zachowek.

Sarhaw, wydaje mi się, że niczego nie pominęłam (odpowiedź na ten drugi post
też tutaj zamieściłam). Poczytaj, przemyśl i napisz na ile dla Ciebie
zrozumiałe.
Pozdrowienia nieustające i cieplutkie. B.
Dziękuję za dziękuję:-))
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,656,18929176,18929176,Przekazanie_mieszkania.html


Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Real Kenna...